Strona niezależnego
Dyrektora Klubu

Logo Betterware

Zostań przedstawicielem

-----------------------------------
ZNAJDŹ
PRZEDSTAWICIELA
Z TWOJEJ OKOLICY
-----------------------------------
-----------------------------------


Small talk - klucz, który otwiera wszystkie drzwi



Opowiem Ci pewną historyjkę.
Pewnego upalnego dnia zjeżdżałam windą na peron metra - byłam z dzieckiem w wózku. Razem ze mną do windy weszła nieznajoma pani, również z wózkiem. Była niziutka, niepozorna, na pierwszy rzut oka młodsza ode mnie. Ledwo zamknęły się drzwi, a kobieta zagadnęła do mnie:
- Ale dziś gorąco. Przynajmniej winda działa.
- No faktycznie, wyjątkowo, bo ostatnio często się psuje. - odparłam.
- Była Pani już w tym nowym ciucholandzie, tu koło poczty? Sporo fajnych ubranek dla dzieci można kupić, wczoraj była dostawa.
- Tak? Dziękuję za informację, nie wiedziałam, że tu jest taki sklep.
Winda stanęła, drzwi się otworzyły.
- Do widzenia! - powiedziała i pognała do pociągu, który właśnie wjechał na stację.
Przez chwilę stałam jak wmurowana, nie jest to bowiem codziennością, że odzywają się do nas obcy ludzie, a już szczególnie w windzie. Ale fajna dziewczyna - pomyślałam - szkoda, że tak szybko uciekła, gdybyśmy miały ciut więcej czasu, mogłabym się z nią lepiej poznać. Właśnie takich osób potrzeba w moim biznesie.

Sytuacja ta skłoniła mnie do pewnych przemyśleń. Zupełnie obca Pani po kilkunastu sekundach nie była już taka obca. Ba, nawet dała się polubić. Przekazała mi cenną informację i to zupełnie bezinteresownie. Prawdopodobnie jest osobą bardzo otwartą, chętnie nawiązującą kontakty. Być może jako młoda mama nie ma zbyt wiele czasu na spotkania ze znajomymi, dlatego wykorzystuje każdą sytuację, aby z kimś porozmawiać. Niezależnie od przyczyny, swoją otwartością "kupiła" mnie.

Wystarczy się przełamać

Wyobraź sobie teraz, że Ty w ten sam albo podobny sposób zagadujesz przykładowo do sprzedawczyni w sklepie, w którym od czasu do czasu robisz zakupy. Dopóki jedynie wchodzisz, płacisz i wychodzisz, jesteś klientem jakich wielu, całkiem anonimowym, szczególnie w dużym mieście albo na dużym osiedlu. Natomiast niekiedy wystarczy się uśmiechnąć, powiedzieć coś miłego, dowcipnego, wymienić kilka słów, aby zostać zapamiętanym. Kiedy przyjdziesz tam ponownie, już nie będziesz taki obcy. Być może ekspedientka okaże to polecając Ci świeższą wędlinę albo dojrzalsze pomidory.

Umiejętność nawiązywania relacji okazuje się niesłychanie przydatna nie tylko w życiu prywatnym, ale również w biznesie. Z gruntu jestem osobą dość nieśmiałą. Kiedy zajęłam się marketingiem sieciowym cztery lata temu, początkowo miałam duże trudności, aby "zagadać" do kogoś obcego. Zrozumiałam jednak, że zamykając się tylko w wąskim bądź co bądź gronie znajomych, nie mam szans na stworzenie dużego biznesu. Wyjście ze strefy komfortu i otwarcie się na nowe znajomości okazało się konieczne, a co najważniejsze, wcale nie takie trudne. Wystarczy przełamać się raz - z każdym kolejnym jest coraz łatwiej.

Zaprzyjaźnij się ze swoim otoczeniem

W parze z pokonaniem nieśmiałości szła coraz większa wiedza i doświadczenie - świadomość, że żadne pytanie dotyczące mojej działalności i firmy, z którą współpracuję, nie jest w stanie mnie zagiąć ani wyprowadzić z równowagi. W efekcie nawiązałam wiele kontaktów, które zaowocowały pozyskaniem nowych klientów bądź partnerów do mojego biznesu. Od niedawna stosuję tę metodę bardziej świadomie. W dobie atakujących nas ze wszystkich stron reklam, ulotek i sprzedawców, ludzie zachowują dystans, gdy ktoś obcy proponuje im skorzystanie z jakiejś oferty. Dlatego raczej nie wchodzę z katalogiem w obce miejsca z uśmiechem mówiąc: Dzień dobry, jestem przedstawicielem... Kiedy synek zaczął chodzić do przedszkola, po kilku dniach mąż spytał: "Dałaś im już katalog?" A ja na to: "Nie, najpierw muszę się z nimi "zaprzyjaźnić"". Jest to trochę czasochłonne, ale o ile bardziej skuteczne.

Czasy się zmieniają, a naszym zadaniem jest płynnie dostosowywać się do istniejących warunków i preferencji ludzi w naszym otoczeniu. W czasach gdy jesteśmy coraz bardziej anonimowi i zabiegani, a kontakty ze znajomymi i rodziną utrzymujemy głównie przez Internet, zwykła rozmowa "na żywo" okazuje się być towarem deficytowym i pożądanym. Ludzie lubią sobie pogadać, co zauważa Wanda Chojnacka, Managerka w mojej strukturze firmy Betterware, która jednocześnie prowadzi sklep z drobiazgami. "Przychodzą do mnie różne osoby, aby się rozejrzeć, coś kupić. Czasem od słowa do słowa wywiązuje się dłuższa pogawędka. Bywa, że taka klientka zaczyna opowiadać cały swój życiorys, zwierza się ze swoich problemów. Chętnie rozmawiam z każdym, szczególnie w dni, kiedy jest mniejszy ruch. Na kłopoty finansowe, które coraz częściej pojawiają się w tych opowieściach, mam gotowe rozwiązanie, przecież zajmuję się network marketingiem. Proponuję więc to zajęcie także innym. Ale nic na siłę, każdy ma możliwość wziąć materiały do domu, na spokojnie się zastanowić. Ludzie bardzo często wracają, chcą kupować albo nawiązać współpracę. Mówią, że to nie zasługa tych produktów w katalogu, tylko moja. Wychodzi na to, że firma płaci mi za gadanie." – śmieje się. Na zarzuty, że odnosi sukcesy w MLM, bo prowadzi sklep, odpowiada: "Gdybym nie siedziała w sklepie, to ja wyszłabym do ludzi. Może efekty byłyby jeszcze lepsze?".

Biznesmeni o tym wiedzą

Krótka rozmowa sytuacyjna, nie nachalna i nie oderwana od rzeczywistości, pozwala nam nawiązywać cenne kontakty. Small talk (czyt. smol tok), czyli wstępna, niezobowiązująca rozmowa na neutralny temat, jest od dawna stosowana w biznesie. Podczas przerw w szkoleniach czy konferencjach, przy kawie i ciastku, uczestnicy często rozmawiają, także z nie znanymi dotąd osobami, dzieląc się poglądami o bieżących sprawach lub tych omawianych podczas szkolenia. Często za wymianą kilku zdań idzie ... wymiana wizytówek. Również kiedy spotykają się partnerzy handlowi, często zanim przejdą do sedna sprawy, najpierw wymieniają kilka nieformalnych zdań dotyczących pogody, korków na ulicach czy lokalizacji biura. Takie "przełamanie lodów" i dowiedzenie się czegoś więcej o kontrahencie niezwykle korzystnie może wpłynąć na przebieg dalszej rozmowy, a nawet losów całej współpracy. Jest to też główny powód organizowania przez firmy imprez integracyjnych, na które zapraszani są również współpracownicy, klienci, dostawcy i inni partnerzy.

Dla osób nieśmiałych "zagadywanie" do napotkanych w różnych sytuacjach osób może być dobrym treningiem pokonywania własnych słabości. Sympatycznie "zaczepiona" osoba jest zwykle pozytywnie zaskoczona, dlatego zwykle da się wciągnąć w miłą rozmowę. Czy z takiej pogawędki wyniknie coś więcej, zależy czy rozmówcy "nadają na podobnych falach" i czy mają sobie coś do zaoferowania. Gdybym spotkała tę panią z windy w innym miejscu, choćby w poczekalni w przychodni albo w kolejce na poczcie, nasza znajomość mogłaby mieć swój ciąg dalszy, ponieważ zajmując się marketingiem wielopoziomowym wiem, że pozytywni, otwarci ludzie są w tej branży na najlepszej drodze do sukcesu.

Anna Nowakowska
Dyrektor w Klubie Betterware